Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 26

Wątek: Bieszczady z dziecmi

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar malo
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    okolice 3-city:506908042
    Postów
    509

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez KKKrzychoo
    Z tym to ostroznie i nie na każdy szlak. W tej pozycji nie nie widzisz drogi pod nogami a jak upadniesz to na dziecko.
    To juz raczej zależy od umiejętności noszącego. Niby masz rację, ale potknięcie może się też przydarzyć z nosidełkiem naplecowym. Wystarczy pamiętać o właściwych odruchach - jeśli się potkniesz, to skierować upadek nie na dziecko: upaść na bok. Także przy nosidełku naplecowym należy skierować upadek na bok, bo jeśli polecisz do przodu to dziecko wyleci ci ponad głową.
    Ja chodzenie z dzieckiem w nosidełku na brzuch przetestowałem w terenie nawet w warunkach nocnych (nocna impreza na orientację), gdzie nocą na przełaj też nie bardzo widać drogę pod nogami. To kwestia wyrobienia właściwych nawyków w chodzeniu.
    Natomiast nosidełek naplecowych -ja osobiście- na turystyczne obozy nie preferuję, chyba że ze stałej bazy, ale to nie dla mnie. Przy dłuższej trasie nieco większemu dziecku (moje miało 2 lata) lepiej siedzieć dziecku wprost na plecaku - jest mniej skrępowane, ma więcej swobody, może się wiercić. Oczywiście tata ma wtedy ok. 30kg na plecach, a plecak nie może być zbyt wysoki - nie wyższy niż do barków. (musi odpaść komin). W taki sposób przeszliśmy Bieszczady od schroniska do schroniska, + chatki.
    Cytat Zamieszczone przez KKKrzychoo
    Ewentualnie może spróbować chodzić z kijkami trekingowymi.
    Osobiście nie preferuję, bo właśnie w momencie wspomnianego potknięcia przy kijkach byłaby trudniejsza asekuracja. No ale to już każdy osobiście musi wybrać styl chodzenia.
    pozdrawiam
    malo :wink:

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar KKKrzychoo
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    Lublin
    Postów
    265

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez malo
    Natomiast nosidełek naplecowych -ja osobiście- na turystyczne obozy nie preferuję, chyba że ze stałej bazy, ale to nie dla mnie. Przy dłuższej trasie nieco większemu dziecku (moje miało 2 lata) lepiej siedzieć dziecku wprost na plecaku
    Ja tez nie preferuje nosidełek. JAk swojego syna pierwszy raz wzięłem w góry szedł na własnych nogach. Jak musiałem go już wziąc to wzięłm go pomiędzy plecak, a głowę (na krak). On plus plecak z jego i moimi rzeczami 2 śpiwory i karimaty, namiot (starego typu dwójka z aluminiowymi rurkami) Było cięzko ale dało się iść. Niemniej jdenak to było moim zdaniem dość ryzykowne. W razie upadku spadłby z większej wysokości. Upieram się ze najbezpieczniejszym sposobem noszenia dziecka (choć uważam że 8-miesięczny maluch jest za mały na góry) jest jednak nosidełko na plecach z szelkami dla malucha. Zawsze druga osoba moze zagadac malucha a jak trzeba to i przystanków duzo sie robi. MAm tylko wątpliwośc pt. czy naprawdę dziecko nie jest za małe? Główka dziecka jest dośc ciężka i wprawdzie w tym wieku samo ją bez problemu utrzymuje a nawet może juz troche drepcze to jednak kilkugodzinny (bo z przystankami to zawsze tyle będzie) marsz bardzo obciąży kręgosłup.
    Cytat Zamieszczone przez malo
    KKKrzychoo napisał:
    Ewentualnie może spróbować chodzić z kijkami trekingowymi.
    Osobiście nie preferuję, bo właśnie w momencie wspomnianego potknięcia przy kijkach byłaby trudniejsza asekuracja. No ale to już każdy osobiście musi wybrać styl chodzenia.
    Raz w życiu próbowałem iść z kijkami więc to był tylko mój domysł. :)

    Pozdrawiam
    Krzysiek

  3. #3

    Domyślnie

    uuuu, widze ze sie rozpetala nosidelkowa dyskusja..Fajnie :D

    Nosidelko na brzuszek jest chyba do mniej niz 10 kg,dla najmlodszych dzieci, moje dziecko juz prawie ma 10 kg wiec odpada. I trudno by bylo niesc przed soba takiego kloca.

    Nosidelko na plecy ktore kupilismy jest do 22 kg. (moja 6 latka ma teraz 20 kg) Mam nadzieje ze wystarczy na dlugo. Niestety nie widze wklejonych zdjec. Ale wkleje to na ktore czekam - przyjdzie w tym tygodniu. Tez chetnie bym powiedziala ze nie preferuje nosidelek ale moje ambicje to jedno a maruda wleczaca sie na urlopie 300 m z tylu, psujaca dobry klimat - to drugie, lol:


    Załączone obrazki Załączone obrazki

  4. #4

    Domyślnie

    mm, moje tez sie nie wczytalo mimo ze w podgladzie bylo

    juz jest

  5. #5

    Domyślnie

    to moze ja sie wypowiem, bo mam na swiezo :)

    chodzilam z kijami trekkingowymi- duzo pewniej sie czulam. Jak czlowiek zmeczony i nogi mu sie placza a ma jeszcze 13 kilo wiecej- to jednak kije nei pozwalaja sie tak latwo wywalic.

    Ale sie wywalilam :(
    Pasy w nosidle nie daja dziecku wypasc- nie ma po prostu takiej mozliwosci- moj syn zawisl mi nad glowa i chyba nie do konca sie obudzil nawet. NO jasne ze dobrze by sie bylo wywalic na bok tylko przy tych kilkunastu kilogramach wiecej i przesunietym srodku ciezkosci wcale nie tak latwo to wykonac :)

    Zgadzam sie z kolegami, ze z maluchem 8 miesiecznym za dlugo chodzic nie mozna. Ale mysle ze trase parogodzinna zrobic sie da- po prostu trzeba policzyc dwu a nawet trzykrotnei dluzszy czas i dac sie dziecku wylezec na kocu na brzuchu, na plecach, zeby kregoslup odpoczal.

    Ja tez mam Deutera, tylko model kanga kid- dla maluchow nie za dobry za to powyzej roku geniatlny bo zawiera plecak 30 l. Mozna nosidlo zamknac i wtedy sie po prostu ma zwykly plecak, mozna otworzyc i nosic dziecko, a do 30l plecaka wejdzie wszystko co na wedrowke potrzebne- ja np nosilam palnik i gotowalam wode na kisiel :) co za atrakcja :)

  6. #6

    Domyślnie

    Dziekuje za odzew :D

    Nocowac bedziemy w dwoch lub trzech roznych miejscach po 2-3 dni na kazde miejsce. Troche polazimy w okolicy i pojedziemy na nastepny nocleg...Nie mialam na mysli wedrowania z noclegu do noclegu z dzieciarnia. To nie byloby najlepsze dla malucha ktorego od pewnego czasu interesuje tylko stanie :D

    Ciekawe to nosidlo o ktorym piszesz ale w sklepie w ktorym je kupilismy nie bylo chyba takich...

  7. #7

    Domyślnie

    a on stoi sam?
    w sensie ty go musisz trzymac czy sam sie utrzymuje i pozniej przewraca? Bo jak sam jest w stanie pion zlapac i postac to znaczy ze o jego kregoslup tak sie nei trzeba martwic.

  8. #8

    Domyślnie

    ona :D wstaje sama przy czym sie da i rowniez sama sie przewraca :D Wiec chyba nie jest zle, co?

  9. #9
    Bieszczadnik Awatar malo
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    okolice 3-city:506908042
    Postów
    509

    Domyślnie

    Czy za małe - czy nie za małe?
    Faktycznie jak moja miała 6 mies to na turystyczne wypady była brana jeszcze w nosidełku do leżenia, takim wyjmowanym z wózka.
    Później gdy 1 roczek to w nosidełku na brzuch.
    No a kiedy przejść z jednego do drugiego to już przy każdym dziecku indywidualnie trzeba ocenić, każde się inaczej rozwija.
    pozdrawiam
    malo :wink:

  10. #10

    Domyślnie

    no ja mysle monik ze jak wstaje sama ona :D to sie chyba za bardzo martwic nie trzeba. Ja nosidla na plecy uzywalam od 6 miesiaca chyba, no ale moje malenstwo jak mialo 10 miesiecy to juz chodzilo- a jego starszej siostrze zajelo to pol roku wiecej wiec mysle ze skoro TY oceniasz ze mozna to predzej ty masz racje niz my tutaj :)

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Bieszczady z małymi dziecmi - gdzie ???
    Przez JacekJ w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 19-06-2011, 22:02
  2. Szukam kwatery nad Soliną na pobyt z dziecmi
    Przez marol w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 25-04-2005, 19:45

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •