Cytat Zamieszczone przez KKKrzychoo
Z tym to ostroznie i nie na każdy szlak. W tej pozycji nie nie widzisz drogi pod nogami a jak upadniesz to na dziecko.
To juz raczej zależy od umiejętności noszącego. Niby masz rację, ale potknięcie może się też przydarzyć z nosidełkiem naplecowym. Wystarczy pamiętać o właściwych odruchach - jeśli się potkniesz, to skierować upadek nie na dziecko: upaść na bok. Także przy nosidełku naplecowym należy skierować upadek na bok, bo jeśli polecisz do przodu to dziecko wyleci ci ponad głową.
Ja chodzenie z dzieckiem w nosidełku na brzuch przetestowałem w terenie nawet w warunkach nocnych (nocna impreza na orientację), gdzie nocą na przełaj też nie bardzo widać drogę pod nogami. To kwestia wyrobienia właściwych nawyków w chodzeniu.
Natomiast nosidełek naplecowych -ja osobiście- na turystyczne obozy nie preferuję, chyba że ze stałej bazy, ale to nie dla mnie. Przy dłuższej trasie nieco większemu dziecku (moje miało 2 lata) lepiej siedzieć dziecku wprost na plecaku - jest mniej skrępowane, ma więcej swobody, może się wiercić. Oczywiście tata ma wtedy ok. 30kg na plecach, a plecak nie może być zbyt wysoki - nie wyższy niż do barków. (musi odpaść komin). W taki sposób przeszliśmy Bieszczady od schroniska do schroniska, + chatki.
Cytat Zamieszczone przez KKKrzychoo
Ewentualnie może spróbować chodzić z kijkami trekingowymi.
Osobiście nie preferuję, bo właśnie w momencie wspomnianego potknięcia przy kijkach byłaby trudniejsza asekuracja. No ale to już każdy osobiście musi wybrać styl chodzenia.