Muszę przyznać, że to jest najczęsciej kradzona mi książka [nazwijmy to pożyczana]. Miałam już z 5 egzemplarzy. Daję do poczytania ku przestrodze a one znikają w niewyjaśnionych okolicznościach. Miałam już chyba z 6 egz Wołania z połonin. Będę musiała kupić 7. Bardzo też lubię ją dawać jako prezent. Jest to udeńko wydawnicze


Odpowiedz z cytatem