Na motocyklu innym niż cross też możesz ostro dać w rurę, na quadzie również. A że parę decybeli mniej, to zwierzętom w lesie obawiam się większej różnicy nie robi.
Na motocyklu innym niż cross też możesz ostro dać w rurę, na quadzie również. A że parę decybeli mniej, to zwierzętom w lesie obawiam się większej różnicy nie robi.
parę decybeli .??. myslę ze X 3
Moja wiedza i poglądy są podobne do poglądów FM. Widzę problem i mam nadzieję, że ten problem zostanie rozwiązany. Rano rozmawiałam na ten temat z pewnym decydentem z lasów państwowych. Nie zostałam upoważniona do nagłośnieania tej rozmowy. Mogę powiedzieć, że lasy także dojrzały do rozwiązania problemu terenówek, motorów itd.
Mistrzu, nie wiem który z was jest którym. Wezwałeś mnie do tablicy więc odpowiadam. Nie jestem członkiem drużyny, jestem koordynatorem Grupy Bieszczady. Fakt wspólpracuję z ich szefem. Jestem pewna, że nie łamią prawa. Od dwóch miesięcy ponownie zaczęliśmy ze sobą rozmawiać i już widać efekty naszej pracy.
Widzisz wzbudziłeś moje zaufanie. Może znowu mylę się ale mam wrażenie, że ostatnio spotkaliśmy się w realu. Jeżeli nie, to jestem pewna, że wiesz o tym spotkaniu. Mówisz, że Ty nie niszczysz przyrody. Wierzę Ci, jesteście sportowcami i gracie fear. Tylko ja nie ufam pozostałym uczestnikom tej zabawy. Proszę daj mi słowo honoru, że nie istnieje problem rozjechanych przez motocrossowców szlaków i młodników. Dasz?
Tylko ja nie ufam pozostałym uczestnikom tej zabawy. Proszę daj mi słowo honoru, że nie istnieje problem rozjechanych przez motocrossowców szlaków i młodników. Dasz?[/quote]
Motocross !!! raczej niechcemy tego w lasach.... i mysle że freebies tak własnie uwaza. na takim czyms nie da sie powoli jechać.
tylko przyznaje że jest mała róznica pomiedzy motocrossem a spokojna jazdą drogą leśna quadem. Jest wiele drog lesnych które biegna równolegle do drug miejskich wystarczy tylko wytyczyc szlak i probem z głowy.
Samochody terenowe w lasach ?? oj z tym bym uwazał.. Jesli sie wpusci i te na te same drogi to po ptakach... przyznaje że po takim ciężko ponownie pojechac i właśnie w tym momecie zaczyna się dewastacja młodnika bo przeciez jakos trzeba to objechac......
Takie szlaki zostana niedługo wytyczone. Przeznaczone dla ludzi lubiących jazdę uadami, terenówkami, motorami. Muszę was zmartwić, nie będą to trasy leśne lecz zwykłe drogi gminne. Takie położone zdala od lasów i domostw.
Wszyscy troje jesteśmy w kłopotliwej sytuacji. Nie potrafimy się porozumieć. Zwróćcie uwagę na jedno. Jesteście sportowcami, znacie reguły gry więc stosujecie się do niej. Nie wszyscy tak postępują. Boję się zarówno quadów, motocyli jak i terenówek w lesie. Na szczęście problem ten jest marginalny jeżeli chodzi o Bieszczady. To nie takie natężenie zniszczeń jak w Sudetach i w innych częściach Beskidów. Pojawił się jednak i coś z tym należy zrobić. Pierwsza rzecz wytyczyć szlaki i trasy. Być może zbudować centrum sportów aktywnych. Mówimy cały czas o Bieszczadach rozumianych jako region recepcyjny, a nie jako mezoregion geograficzny. Tereny cenne przyrodniczo muszą zostać objęte bezwzględnym zakazem nawet zblizania się do nich. Podobne obostrzenia powinne byc jeżeli chodzi o porę rozrodu zwierząt. Wszyscy musimy siąść i zacząć rozmawiać. Podobnie jeżeli zauważymy, że ktoś zachowuje się w sposób kontrowersyjny, niszczy nasze wspólne dobro. Nie ważne, że Wy reprezentujecie Areoklub Bieszczadzki, ja Grupę Bieszczady, ktoś inną firmę lub stowarzyszenie ale ważne jest, że reprezentujemy Bieszczady. Siądźmy i rozmawiajmy, a pojawi się kompromis.
No to mamy protokół rozbieżności. Na początek nieźle.
Przedyskutujmy punkt po punkcie.
1. Dlaczego nie drogi gminne?
2. Zakazy są regułami. Dlaczego mają być zniesione? Dlaczego interes wąskiej grupy ludzi ma być ważniejszy niż interes ogółu?
3. Czy czasami nie mamy tu do czynienia z konfliktem interesów dwóch firm? Konkurencja?
4. Oj, jeszcze nie tak dawno pracowaliście razem. Co się zmieniło? Nie jestem na bieżąco w temacie.
Ostatnio edytowane przez lucyna ; 07-02-2007 o 16:04
1 rozumiem czyli mogą to być drogi szutrowe lub progony
2. To zabrzmiało jak groźba. Zlikwidujcie zakazy, bo inaczej dalej będziemy łamać zakazy. W związku z tym, że mam nadzieję, powstaną tory przeszkód ten problem pozostanie rozwiązany. Rozumiem też, że jak powstaną te tory i szlaki to crossowcy i in znikną z lasów i pól?
3. To nie moja bajka. Nie przyjmuję tego rodzaju zleceń. Odmówiłam pomocy w organizacji kilku tego rodzaju impre. Muszę przyznać z bólem. bo budżety takich imprez robią wrażenie od 30 do 200 tys zł.
4.Nie było pytania.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)