Problem w tym że powinno się rozmawiać z osobami postronnymi , ale znających temat i problemy z nim związane. Na pewno się nie uda jeśli rozmowy toczyć się będą z przedstawicielami instytucji związanych z turystyką „aktywną” A z tego co już zdążyłem zauważyć to właśnie tak się dzieje. Wystarczy odwiedzić wyciągi narciarskie w naszym regionie aby zrozumieć o co biega ..Samochody terenowe , quady, skutery i kolorowe banery.
pozdrawiam i powodzenia


