no piszesz, odwracając, o czymś godnym najwyższego szacunku - człek ratuje swego psa, narażając własne życie - co mym zdaniem jest głupotą (co, choćby, zrobi piesek bez swej pańci?), powołujesz się na czas, cementujący "związek" ;-), o cierpieniu, gdy pańcia i sunia nie widzą się, a nawet cierpią z tego powodu... Nie bez związku zatem moja uwaga o romantycznym końcu .... związku. Pozdro.


