Się porobiło. Zakpiłam sobie z inwertycji i mi się obrywa, tu na miejscu. Proszę zrozumcie to dla mnie jest piorytetem ochrona przyrody, a naszym największym dobrem przyroda. I z całym szacunkiem dla nikogo nie zmienię zdania.
1 jestem za powstaniem na obrzeżach Bieszczadów prawdziwego centrum sportów aktywnych. Takiego kompleksowego, gdzie byłyby baseny kryte i otwarte, stacja narciarska, korty, boiska, tory dla rowerzystów, dla tych na guadach i dla terenówek z całym zapleczem wypoczynkowym i regeneracyjnym. Dobrym rozwiązaniem służącym zarówno tutystom i naszym byłyby mniejsze kompleksy w miejscowościach turystycznych.
2 lokalizacja nie może tego być na terenach cennych przyrodniczo, a nigdy nie powinny byc na terenach rezerwatów.
3 wiem Berdo i zjazd na Zabrodzie jest inwestor, ale nie oznacza to dla mnie, że od razu trzeba tam inwestować.
4 wiem bez nowych inwestycji turystycznych i paraturystycznych nie ruszymy zimy. Jest wyrażna dysproporcja pomiedzy ruchem turystycznym w sezonie letnim, a zimowym. Martwy sezon jest od połowy listopada, do czasu aż zapanuje zoma i w marcu, początku kwietnia. To fakty, ale jaka jest na to recepta. Ja jej nie wymyślę.
5 z całym szacunkiem dla tych co ciągle narzekają, że sezon trwa dwa miesiące. Proszę weźcie się do roboty a nie wk... mnie.
To do miejscowych, ludzi związanych i żyjących z turystyki. Wprowadzam zakaz wyłócanie się ze mną. Jak macie uwagi to je tu wpisujcie Pozdrawiam Lucyna Pściuk Grupa Bieszczady


