Jestem zdecydowanie przeciwny. Chociaż sam nie cierpię motocyklistów nie zamierzam używać przemocy do ich przekonywania. Zadawanie komuś bólu nie jest moją metodą prowadzenia dyskusji. Jak już zillo powiedział doprowadzi to tylko do zniszczenia nowych kawałków lasu.

Nie wspomnę już o odpowiedzialności karnej za spowodowanie obrażeń ciała. Przywołany przypadek obcięcia głowy przez linkę p. van der Cogena poddaję Wam pod rozwagę.

Jakoś nie chcę aby oni, jako zemstę na piechurach zaczęli np. podpiłowywać mosty na potoczkach.