jesli sobie SG lub lesnik jedzie motorem, jestem w stanie to przecierpiec bo to ich praca...(choc tez nie popieram) ale tych amatorow...grrrrr... a najbardziej mnie wkurza selektywne podejscie do prawa.. jesli podchodzimy typu "w gorach kazdy robi co chce" to OK,czlowiek wie na czym stoi, ale jesli poluja na tych co rozkladaja namioty, pala ognisko, lub rozloza kuchenke gazowa na bocznej drodze w wolosatym, (kumpel mi mowil) to czemu zezwalaja na bardziej inwazyjne dla przyrody motory? wiem ze namiot wolniej ucieka...


