Buba uspokój się .Powinnaś przecież nadstawić motocyklistom drugi policzek, albo przynajmniej pochylić się (z troską!) nad problemem ich nieświadomości ekologicznej.To że oni (ci motorzyści) mają Ciebie i zresztą wszystkich innych (frajerów) głęboko w dupie to przecież dobry punkt wyjścia do tłumaczenia,tłumaczenia,tłumaczenia...Równie dobrze możesz pogadać do ściany albo do moich rybek w akwarium,będą zobowiązane
Spróbuj zagadać może do policjantów,ci na pewno Cię wysłuchają,oczywiście jak udowodnisz że ktoś został przejechany.Możesz też zadać do leśniczego,obawiam się jednak że porównując w myśli głos piły i motoru popatrzy na Ciebie z deka jak na idiotkę i pomyśli-oco qrna chodzi??Straż Graniczna też chętnie się nimi zajmie,przecież to przemytnicy albo przynajmniej goście nielegalnie przekraczający granicę..
Nawet na tym forum znajdują obrońców(może to kryptomotocykliści? ) którzy w zasadzie nie wiadomo na co liczą wiedząc że gadanie nic nie da, jednocześnie nie proponując żadnego innego wyjścia