Dziękuję za linki. Nigdy tam nie byłam. Zajrzałam naprawdę ciekawe. Nie wiedziałam, że jest tyle forum górskich. Przeczytanie tego zajmie mi trochę czasu. Wiesz co mi się rzuciło w oczy. W Bieszczadach nie jest źle pod tym względem.
Czytam i czytam i prawdę powiedziawszy mam bardzo miesane uczucia. Całkowita bezradność nic niemozna zrobić. Można i to wiele. Nie "pytleć' ciągle jęzorem jak to jest źle ale zabrać się do roboty. Przykład w własnego podwórka. Pod Kamieniem Leskim bezmózgowiec jeździ quadem. Zwracam mu uwagę coś pyskuje. Trochę się zdenerwowałam i złapałam taką dość sporą gałęź. Quady są wywrotne i on to wiedział. Odjechał. Reaguję i to ostro. Dla mnie problemem są przewodnicy którzy łamią prawo w parku. Taki owaki z grupą łazi po skałkach lub włazi w trawy aby grupa mogła poodpoczywać w "komfortowych warunkach". Wystarczy jak zacznę komentować takie zachowanie. Kpina i podważenie autorytetu przewodnika działa. Z jednym recydywistą miałam problem karpacki elita. Co mu tam jakaś gruba może zrobić. Podeszłam przedstawiłam się i mu obiecałam jedno. Ostre zasady konkurowania tzn, że dopilnuję aby nie miał zleceń. A ja nie wiedziałem, że to pani. Teraz na mój widok czerwienieje ale nie zobaczyłam już nigdy aby z grupą wylegiwał się na trawach na połoninach. Podsumuwując możemy reagować od razu i to ostro a wierz mi efekty tego są.


