Łażę sporo po B.Wyspowym,Makowskim itp.Niestety nie jest dobrze ale katastrofalnie to jest dopiero w Szczyrku(B.Śląski),Gorcach.
W Bieszczadzie ten problem się nasila,ale będzie miał trochę inny przebieg."U nas" jest blisko do dwóch dużych aglomeracji-sporo sprzętu jest prywatnego,przywiezionego ze sobą.Natomiast w Bieszczadzie widzę sprzęt raczej wypożyczony,miejscowy.Można sobie wyobrazić sytuację że ten sprzęt może być wyraźnie oznakowany np na żądanie gminy,czy LP,SG,jest dużo możliwości.Jak przeskrobie jakiś klient to wiadomo do kogo mieć pretensję,od kogo ten sprzęt jest.Jest jeszcze taka myśl,SG.Przecież prawie cały teren jest pod ich obserwacją.Ja rozumiem że mają inne zadania ale przecież można sobie wyobrazić jakieś formy współpracy między SG a policją czy strażą leśną w tym temacie.No i jeszcze ten plus że to jest jeden powiat.


