Przeczytajcie sobie to-"Wojna na szlaku"
link: http://www.gazetawyborcza.pl/1,75480...as=3&startsz=x
By to krew zalała...
Przeczytajcie sobie to-"Wojna na szlaku"
link: http://www.gazetawyborcza.pl/1,75480...as=3&startsz=x
By to krew zalała...
Pozdrav
Eee, czytałam całość wczoraj. Tam jest o tych, którzy uważają się za macho. Jako kobieta muszę stwierdzić, że jest diametralna róznica pomiędzy prawdziwym macho a bezmózgowcem. Nawet mój pies Borys Kretyn jak o tym usłyszał to zaczął wyć.![]()
Na poważnie podoba mi się akcja obywatelskiego sprzeciwu. Te propozycje Dertego też mogłyby sytuację rozwiązać. Plus ostre karanie tych których u nas nazywa się zieloną mafią.
Cały czas sądzę, że nas ten problem dotyczy w niewielkim stopniu. Nie mam nic przeciwko tego rodzaju zabawom o ile nie narusza to bezpieczeństwa i nie niszczy przyrody. Ostatnio chodziłam po lasach a raczej czymś co kiedyś było lasami. Płąkać mi się chce gdy widzę te zniszczenia. Trzeba lat aby las wrócił do względej równowagi. To jest problem. Terenówkami musieli by ryć tygodniami aby w takim stopniu zniszczyć środowisko.
No i tu sie zgadzam w 100&, wszystko jest dla ludzi, byle do tego z głową podchodzić i nie przesadzać.
A tak troszke jeszcze z innej beczki ale do tego co napisałaś, widziałaś na pewno w jakim stanie jest czarny szlak blisko Jaworca... Ja sie tam zastanawiam jak w tym bagnie znaleźć droge do schroniska a od dziecka tamtędy łaziłem.
Nadleśnictwo zrobiło za przeproszeniem taki burdel, że aż głowa mała. Boli.
Pozdrowionka!
Sława Starym Bogom...
"Ostatnio doszły kłopoty ze skuterami śnieżnymi. Fani sportów śnieżnych nie zdają sobie sprawy ze szkód, jakie wyrządza hałas. Ornitolodzy zajmujący się Gorcami zanotowali na przykład przerwane lęgi puchaczy. To wrażliwe ptaki i płoszy je najlżejszy szmer. Przestraszone nie wracają do gniazda. Wycie skuterów śnieżnych uniemożliwia też marcowe gody skrajnie wrażliwych głuszców."
Kolega ornitolog mnie pytał jak to jest na prawdę z tymi crossowcami w Gorcach. Niestety potwierdziłem mu że jest tak jak w tym artykule. Tłumaczył jak to jest z ptakami gdy taki przejedzie...
Jako że mam w tych górach 3-10 dniowe dyżury, średnio raz na miesiąc, to często w dzień chodzę po szlakach. Chyba nie było dnia (nie tylko weekendy) aby jakaś grupa motorów czy quadów mnie nie minęła.
Dokładnie, by to krew zalała. Zostaje tylko słysząc ryk motoru zwalone drzewa na środek dróg wyciągać. Słychać takich na 5-15 minut wcześniej, to się zdąży. Robił tak nie będę ale czy jest na to jakaś inna rada?
Wątpię aby kogoś z miejscowych interesowały ptaki. Na tym się nie zarobi. Inwestycje to jest teraz modne. Unia ma na to tyllle kasy. Co tam jakieś orły przednie, bociany czarne czy jakieś inne. Musi być wyciąg narciarski najlepiej w miejscu rezerwatu. Byłam u nas na zebraniu wyborczym, chłop żywemu nie przepuści.
Ciągle słyszę o tych Gorcach. Wydaje mi się, że poprostu jest na to przyzwolenie. Z tego co pamiętam jest tam park. Oni, policja, leśnicy są bezradni. Absurd chcieć to móc.
Dobre i to:P Albo inaczej: nieźle jak na początek. Bo przecież możnaby ich nigdy i nigdzie nie widywać:D
Ja raz widziałem scenę zatrzymania przez leśnika kolumny crossów. Pan kiwnął rozpaczliwie ręką, crossy przyspieszyły i co z tego leśnik miał? Ano to, że gdyby jechały wolniej, to by go nie oblały breją z kałuży:D
Gdyby w przepisiech stało, że jadący/idący/lecący na znak pana mundurowego mają się bezwarunkowo zatrzymać, a jak nie to on ma prawo użyć broni palnej, to każdy by stanął;> A tak - zawsze będą mieli co opowiadać na piwku po skończonym dniu;>
Strażnik leśny w przynajmniej jednym stanie USA, o którym wiem, ma takie uprawnienie;> Niech no kto nie zahamuje]:-> Pomijam to, że strażnik w Hameryce ma quada do dyspozycji, albo inną maszynkę bojową, a nasz ma prywatnego rumpla, którego na pościgi nie będzie marnował. Itd.
Do tych, którym nie w smak leśnicy w samochodach. Informuję, że średnia odległość z domu do miejsca pracy tych ludzi wynosi zwykle kilka-kilkanaście km. Zapraszam krytyków, aby pokazali, jak pięknie obywają się przez cały rok bez auta w tego typu pracy. Proszę też przyjąć do wiadomości, że nie stać ich na zakup cichobieżnych jeepów więc turlają się pierdzącymi struclami. Proponuję: jeśli chcecie to zmienić, to zróbcie zrzutę na lepszą komunikację dla pracowników leśnictwa;>
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
No ale nie! Bo przecież mają grzać z buta lub konno, no bo ochrona... A do tego mają być skuteczni, łapać, ścigać... Lutek też pewnie ma se bawoły zakupić, żeby nie smrodzić... No ale to forum, każdy może. Tylko trudno się tym kierować, bo przypomina to znak, z nakazem jazdy w przeciwnych kierunkach
![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)