"Ostatnio doszły kłopoty ze skuterami śnieżnymi. Fani sportów śnieżnych nie zdają sobie sprawy ze szkód, jakie wyrządza hałas. Ornitolodzy zajmujący się Gorcami zanotowali na przykład przerwane lęgi puchaczy. To wrażliwe ptaki i płoszy je najlżejszy szmer. Przestraszone nie wracają do gniazda. Wycie skuterów śnieżnych uniemożliwia też marcowe gody skrajnie wrażliwych głuszców."
Kolega ornitolog mnie pytał jak to jest na prawdę z tymi crossowcami w Gorcach. Niestety potwierdziłem mu że jest tak jak w tym artykule. Tłumaczył jak to jest z ptakami gdy taki przejedzie...
Jako że mam w tych górach 3-10 dniowe dyżury, średnio raz na miesiąc, to często w dzień chodzę po szlakach. Chyba nie było dnia (nie tylko weekendy) aby jakaś grupa motorów czy quadów mnie nie minęła.
Dokładnie, by to krew zalała. Zostaje tylko słysząc ryk motoru zwalone drzewa na środek dróg wyciągać. Słychać takich na 5-15 minut wcześniej, to się zdąży. Robił tak nie będę ale czy jest na to jakaś inna rada?



