Dobre i to:P Albo inaczej: nieźle jak na początek. Bo przecież możnaby ich nigdy i nigdzie nie widywać:D
Ja raz widziałem scenę zatrzymania przez leśnika kolumny crossów. Pan kiwnął rozpaczliwie ręką, crossy przyspieszyły i co z tego leśnik miał? Ano to, że gdyby jechały wolniej, to by go nie oblały breją z kałuży:D
Gdyby w przepisiech stało, że jadący/idący/lecący na znak pana mundurowego mają się bezwarunkowo zatrzymać, a jak nie to on ma prawo użyć broni palnej, to każdy by stanął;> A tak - zawsze będą mieli co opowiadać na piwku po skończonym dniu;>
Strażnik leśny w przynajmniej jednym stanie USA, o którym wiem, ma takie uprawnienie;> Niech no kto nie zahamuje]:-> Pomijam to, że strażnik w Hameryce ma quada do dyspozycji, albo inną maszynkę bojową, a nasz ma prywatnego rumpla, którego na pościgi nie będzie marnował. Itd.
Do tych, którym nie w smak leśnicy w samochodach. Informuję, że średnia odległość z domu do miejsca pracy tych ludzi wynosi zwykle kilka-kilkanaście km. Zapraszam krytyków, aby pokazali, jak pięknie obywają się przez cały rok bez auta w tego typu pracy. Proszę też przyjąć do wiadomości, że nie stać ich na zakup cichobieżnych jeepów więc turlają się pierdzącymi struclami. Proponuję: jeśli chcecie to zmienić, to zróbcie zrzutę na lepszą komunikację dla pracowników leśnictwa;>



