Witam. Od kilku dni słyszałam warkot silników w pobliżu mojej rodzinnej wsi Olszanicy. Dziś warkot przybliżył się więc wyszłam sprawdzić co się dzieje. W lesie spotkałam kilku chłopców na motorach. Zatrzymali się. Chwilę z nimi rozmawiałam. To podrośnięte dzieciaki z okolicznych wsi. Dostali motory od rodziców albo sami je sobie poskładali. Byli zdziwieni, że są aż tak popularni. Przeprosili, obiecali więcej nie jeżdzić po lesie.


