Jakby kalka z odzywki nauczyciela PW / członka WKU / kaprala służby zasadniczej itd.
wobec pacyfistów itp. 'antysocjalistycznych emelementów':
"a co byście, Kowalski, zrobili, gdyby nieprzyjaciel zgwałcił waszą matkę?!"
Tyle, że to był stary dowcip/anegdota, a Ty do mnie chyba tak na poważnie...
W podobnej konwencji wyobraźmy:
Twój ojciec/stryj/teść pojechał sobie motorowerem na grzyby,
chciał wjechać te dwieście metrów w las (nizinny, sadzony, mono-sosnowy),
był wprawdzie zakaz, no ale wszak nic wielkiego by się rozjeżdżonej drodze nie stało. Pewnie zaś on sam złapany dostałby niewielki mandat.
Jadąc tak zobaczył idącego bezpiecznie poboczem jagodziarza,
już chciał doń usta (nie pysk) otworzyć w pozdrawieniu,
gdy ów nagle dał czemuś nura wprost na środek drogi,
a jego skroń spotkała się nagle i mocno z reflektorem.
Zginął.
Ojciec/stryj/teść jest w szoku, obwinia się, rozpacza,
a tu biorą go do aresztu - będzie sądzony za zabójstwo,
a Ty jesteś przez sąsiadów wytykana jako córka/bratanica/synowa mordercy.
Czy bliższa sytuacji jest Twoja, czy moja analogia?
Proponuję, by nie oceniać tragedii - zbyt mało wiemy o przebiegu zdarzenia.
A poważniej: jesteśmy tu w pełni władz umysłowych i dzięki temu możemy myśleć logicznie.
Nie upośledzajmy dla zabawy swego rozumowania
udając dla rozrywki oszalałych z bólu osieroconych bliskich.
Myślmy o sprawiedliwości i prawdzie, nie o 'ukojeniu' czyjejś krzywdy kolejną.
Nieprawda.
Konstrukcja obrony koniecznej jest analogiczna jak w innych krajach kontynentu europejskiego
(w systemie anglosaskim bywa AFAIK 'mocniejsza'),
zaś interpretacja jest aktualnie raczej rozszerzająca.
No to ciekawy jestem za co podziwiasz ludzi z Włodawy.
Bo gdybyś ewentualnie 'podziwiała' ludzi z Włodowa - to jakoś może mógłbym się domyślać powodu.
I taka ewentualność Cię śmieszy?
No to tylko pogratulować subtelnego poczucia humoru i manier,
łącznie ze znajomością geografii, tudzież rozróżnianiem recydywisty
ustawicznie grożącego sąsiadom i sprawcy wypadku komunikacyjnego etc.
To trudne słowo pisze się prawidłowo 'wziąć'.
Natomiast ad meritum:
jak już weźmiesz, to sprawdź, czy ta druga strona aby nie wzięła także,
i czy wzięta przez nią maczuga i kamień łupany nie są większe od Twoich.
W linczu nie wygrywa sprawiedliwszy, ale silniejszy i bardziej cyniczny.
Tzw. ludzkość się o tym przekonała (pomijając bardzo specyficzne warunki)
setki lat temu. Jak widać nie cała.
Na koniec jeszcze przypomnę
(bo mam powody do obaw, czy wcześniej nie pisałem tego w sposób zbyt trudny):
nie jestem za tolerowaniem przestępców.
Jestem jednak za tym, by mianowanie kogoś przestępcą pozostawało w gestii stosownych organów
(nawet jeśli onym zdarza się mylić),
a nie internetowych forów.
Serdeczności,
Kuba




