Pokaż wyniki od 1 do 10 z 258

Wątek: Motory na szlaku

Widok wątkowy

  1. #11
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2007
    Postów
    343

    Domyślnie Odp: Motory na szlaku

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    dla mnie kierujacy rozpedzonym pojazdem na lesnej sciezce czy chodniku
    W tym wypadku chodziło AFAIK o drogę leśną,
    a to różnica zasadnicza, bo takowa ma (wbrew pozorom) całą masę legalnych użytkowników

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    zawsze bedzie potencjalnym zabojca...
    Właśnie 'osądziłaś i skazałaś' licznych GOPRowców, funkcjonariuszy SG,
    a biorąc pod uwagę drogi leśne - także leśników, pracowników PNów,
    oraz prywatnych właścieli np. pastwisk czy pasiek, dzierżawców schronisk etc.

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    a jak widac na zalaczonym obrazku nie tylko potencjalnym...
    A co sama widzisz to już Twój problem / Twoje prawo;
    do legalnego określania kogoś jako zabójcy są odpowiednie organy (z gamą srodków odwoławczych),
    takowe zaś (dotąd przynajmniej) zabójstwa nie stwierdziły

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    ale coz, zawsze mozna ucalowac zderzak motocykla i bardziej potepiac ofiare niz sprawce ze sama wskoczyla pod kola... moze jeszcze od rodziny ofiary domagac sie odszkodowania za uszkodzony motor??
    Jak lubisz - to całuj, potępiaj, domagaj się
    (poza Tobą nikt tu AFAIK o tym nie pisał);
    internet - jak papier - wiele zniesie.

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    skoro lincz i linki ci nie odpowiadaja co bys wymyslil wzamian zeby uniknac na przyszlosc takich przypadkow? masz jakis konkretny pomysl?? oprocz biadolenia ze zle sie dzieje i "panie, jakich to czasow dozylismy"
    A któż niby tutaj tak biadoli?

    Co do 'wymyślania w zamian' - nie jestem fachowcem ani od polityki legislacyjnej,
    ani od działania organów ścigania, ani od problemu turystycznego udostępniania gór.
    Oczywiście też dużo łatwiej stwierdzić, że kilka osób na jakiś szczegółowy temat,
    blabla sobie słodko bez sensu i wiedzy,
    niż zaproponować rozwiązanie całościowe, spójne i osadzone tak w warunkach prawnych,
    jak praktycznych, finansowych, społecznych etc.
    Nie uważam się za mędrszego od szeregu instytucji państwowych i samorządowych razem wziętych.

    Naturalnie mam jednak własne, dość ogólne zdanie odnośnie crossowców/quadowców/offroadowców.
    Nie widzę potrzeby rewolucyjnych zmiany prawa (ewentualnie regulacja ruchu jednośladów
    po drogach niepublicznych, czy zaostrzenie sankcji za takowy po obszarach chronionych
    - nie znam tu właściwie stanu aktualnego).
    IMVHO generalnie starczy egzekwowanie istniejącego prawa tj. brak tolerancji
    ze strony policji, straży leśnej, SG etc. dla choćby niewielkich wykroczeń tego typu.

    W szczególności zaś my, jako turyści, powinniśmy o każdym przypadku wjazdu do lasu,
    wyglądającym na nieuprawniony, zbierać informacje (np. foto numeru lub jeźdźca),
    informować wspomniane organy, a w razie dość prawdopodobnej odmowy interwencji
    - prosić o nr służbowy rozmówcy i informację o sposobie wniesienia nań skargi,
    ewentualnie też zapowiadać zamiar zatrzymania obywatelskiego
    (co potencjalnie grozi rękoczynami, zatem mocno 'alarmuje' policjantów),
    a - jeśli to bezpieczne, a adekwatne - nawet takowe realizować.
    Wiem, że - ogględnei mówiąc - nie zawsze skutkuje, ale znam i udane przypadki,
    zaś 'kropla drąży kamień'.

    Z drugiej strony cenna byłaby świadomość problemu i aktywność lokalnych mieszkańców;
    tu jednak jest problem, bo bywa, że i spośród nich wywodzą się takowi jeźdźcy.
    Tudzież, że bywają oni dużo lepszymi (majętniejszymi) klientami niż "piesi-plecakowi".

    Z tego (m.in.) też względu _być może_ warto byłoby _zastanowić się_ nad 'pokojowym współistnieniem'?
    Możemy nie lubić tego typu sportów w górach (ja np. nie lubię bardzo),
    ale obiektywnie jest to już niestety jeden z wielu sposobów 'konsumpcji' gór
    i w jakimś zakresie 'skanalizowany' na wyznaczone, najmniej cenne przyrodniczo, tereny
    _mógłby_ stanowić legalną i stosunkowo nieszkodliwą alternatywę
    dla obecnej sytuacji,
    gdy - skoro nie można nigdzie - to jeżdżą wszędzie.

    Serdeczności,

    Kuba
    Ostatnio edytowane przez jacob.p.pantz ; 23-05-2007 o 12:32

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Humor ze szlaku :)
    Przez Piotr w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 427
    Ostatni post / autor: 13-10-2025, 23:43
  2. Zbaczanie ze szlaku
    Przez xs400 w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 18
    Ostatni post / autor: 12-06-2011, 11:11
  3. Do zobaczenia na szlaku...
    Przez lisisko w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 23-09-2004, 19:49
  4. Pies na szlaku?
    Przez Ralphi w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 10-07-2004, 19:16
  5. Senior na szlaku
    Przez neoslav w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 25-04-2003, 00:00

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •