Nic nowego do wątku nie wniosę. Chcę jedynie zaznaczyć, że w pełni zgadzam się z poglądami Jacoba na ten temat i wyrazić moje słowa otuchy. Nie wszyscy są tutaj przeciwko tobie. A Lucyną się nie przejmuj i nie daj się wciągnąć w pyskówkę. Widziałem/słyszałem ją kiedyś na żywo "w akcji", co wystarczyło żeby wyrobić sobie niezbyt pochlebną opinię co do jej osoby.


