Mam na myśli sytuację obecną, w świetle prawa, dowodów itd.
Gdyby moje tylko myśli o tym mogły decydować, to sam upie****bym mu łeb, choćby profilaktycznie, bo jak dziś tak naprawdę nie zawinił, to jutro kogoś zabije / zabije znów / nieumyślnie spowoduje śmierć*
* niepotrzebne skreślić
Ale wtedy wchodzą w grę już moje własne odczucia i emocje.
A prawo na zimno ocenia, a wątpliwości wszelkie na korzyść oskarżonego zapisuje.
I te dwie rzeczy trzeba oddzielić....choć nieraz emocje sa zbyt duże.
Pozdrawiam![]()



