Cytat Zamieszczone przez Derty Zobacz posta
A to z Kubowego postu: Jako rzecze Albert:
"dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i głupota ludzka,
acz co do pierwszej mam pewne wątpliwości".

A teraz mi odpowiedz vm2301, czy częstowanie takimi tekstami ludzi jest przejawem zrównoważenia i spokoju oraz obiektywizmu. Nie dziwię się, że kilka osób się wkurzyło. I ani słowa przepraszam. Lucyna ma rację w określaniu tego typu zachowań. Użyła mocnych słów, ale ten tekst w miejscu, w którym został wstawiony też jest zbyt mocny.

Ja zrozumiałem to jako uznanie za głupi w/w "lincz", stawianie własnego zdania autorytatywnie ponad stosowane prawo.
I nie odnosiłbym tego stwierdzenia personalnie do siebie, a sam też najchętniej wypieprzyłbym tych kretynów na wydzielone "poligony".

Po drugie, jak piszesz, Lucyna miała prawo użyć "mocnych słów", .....a on już nie?
Ten, kim szarpnęły emocje jest usprawiedliwiony, a ten drugi "zimnokrwisty legalista" już nie?

To tyle w kwestii tej "drobnej pyskówki" jaką fragment tego wątku sie jawić może, która zreszta nieistatną chyba jest, bo przeca wszystkim tu bez wyjątku zależy na "rozwiązaniu sprawy.


Cytat Zamieszczone przez Derty Zobacz posta
Facet wjeżdża, gdzie nie wolno, zabija i odjeżdża w glorii niewinnego. Ludzie reagują emocjonalnie. I mają do tego prawo. Nawet jeśli w świetle prawa kierowca nie jest winien niczego.
I tu, w tym przypadku, do sądu, prokuratury trza chyba by pretensje mieć.

Jeśli niewinny, to oznacza, że to był niemożliwy do wprzewidzenia wypadek, a wtedy chyba pretensji do gościa nikt miec nie powinien.

Skoro jednak niewiniątkiem nie jest - brak uprawnień do prowadzenia pojazdów, niedostosowanie prędkości do warunków (musiał wiedzieć gdzie jest i przewidywać pojawienie sie na szlaku pieszych), choć ponoć w kwestii prędkości biegli wątpliwości mieli.

Ja osobiście uznałbym jego winę.

Cytat Zamieszczone przez Derty Zobacz posta
I nawet gadanie o rozciąganiu linek nie jest w tym momencie groźniejsze od dumnego milczenia organu wymiaru. Powiem więcej - owo milczenie jest głupie. I nic ponadto. Mam w nosie, że prokuratura kierowała się JAKIMIŚ motywami. Ja chcę wiedzieć JAKIMI, żeby było to dla mnie jasne. Szukałem i nie znalazłem, a uważam, że powinno zostać upublicznione uzasadnienie umorzenia postępowania. W końcu ci goście robią za nasze pieniądze i w naszym imieniu.
No i na koniec - wierzę, że niebawem pojawi się akt prawny, który 'umocuje' motocrossowców. I w zasadzie o to tylko chodzi, aby stało się to jak najprędzej. Od tej chwili milczę w tym wątku jak grób:D
Pozdrawiam,
Derty
Milczenie w tej kwestii własciwych organów jest niewątpliwie niewłaściwe, może zadziałać niemal jak przyzwolenie do kolejnych szaleńczych eskapad po szlakach, którymi poruszają się piesi.

W kwestii formalnej, jeszcze raz podkreślam, że nawet jeśli taki motor ma prawo na któryms szlaku być, to kierujący ma obowiązek bycia szczególnie ostrożnym i umieć przewidzieć pojawienie sie na jego drodze innych uprawnionych do poruszania sie tą drogą.

Również chętnie przeczytałbym uzasadnienie wyroku.

Ja również wierzę, że "mądry Polak po szkodzie" zadziała i odpowiednie przepisy zostana poprawione.

I ŻADEN MOTOCYKL, QUAD, A W SKRAJNYCH PRZYPADKACH I ROWER NA SZLAKI PROWADZONE PRZEZ TERENY WARTOŚCIOWE PRZYRODNICZO I UŻYTKOWANE PRZEZ RZESZE TURYSTÓW PIESZYCH NIE WJADĄ.

Wtedy chyba bez wątpliwości taki "wypadek" morderstwem będzie.

A co do :"linek", "żyłek", "sypnięcia cukru do silnika" itp. - to nie sądzę, by po opadnięciu emocji ktokolwiek do tego nawoływał.

Śmierć za śmierć będzie wtedy również zbrodnią, jeno może w afekcie...

Pozdrawiam