Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
Gdy zauważyli kolumne kilku enduro wyskoczyli z krzaków i pierwszy z szeregu motocyklista dostał deską w plecy. Reszta rozpierzchła się. Czy to już samosąd?
Muszą być uregulowania prawne. Musi być przestrzegane już istniejące prawo. Czy ludzie chcą wiele uważając iż śmierć tego pieszego była niepotrzebna? Czy to głupota? Sądzę, że nie.

To już jest samosąd, bo przeca nie obrona, chyba że motocykliści szarżę na mieszkańców właśnie przeprowadzali.
Druga sprawa, to czy byli pewni, że to ci sami motocykliści? A gdyby wzięli odwet na zupełnie kim innym, to czy zakładając nawet prawo do samosądu, byłoby to właściwe działanie? Wpier****l na pokaz?

Gdyby motocrossowiec w wyniku przyjęcia sztachety na plery zmarł, sprawca (obrońca?) miałby przechlapane.

To jest prawo Lucyna i choć możemy mieć żal, być wkurzeni, to nic to nie da. Przepisy istnieją i trza ich przestrzegać.

Gdyby taki jeździec zrobił krzywdę jednemu z moich bliskich nie wiem, czy nie sięgnąłbym po sztachetę, ale nadal musiałbym przyznać, że złamałem prawo samemu "sprawiedliwość wymierzając".

Co do końcówki Twojego cytatu, to chyba wszyscy chca uregulowania sprawy tak, by już "nikt więcej przez tych panów nie zginął".
I nawet jeśli ktoś nie pochwala linczu, czy innych "siłowych innicjatyw społecznych, to nie znaczy, że wspiera wariatów na motocyklach.

Pewnie czytałaś o człowieku, co sobie "niby-radar" gdzies postawił, co by odstraszyć piratów drogowych, nie przyszło mu jakoś do głowy strzelać, czy kamieniami rzucać.

...no i chyba wszyscy wariatami nie są....

Pozdrawiam :)