@ Blues

Sam napisałem, że gdyby moich bliskich spotkało cos złego ze strony takiego crossowca, to nie wiem, czy nie dorwałbym sie do sztachety, tego po prostu nie wiem. Nie znalazłem sie w takiej sytuacji nigdy, podobnie jak 99% ludzi na ten temat dyskutujących, a tak chętnie przelewających na łamach forum krew uznanych za winnych.

Dziś siedząc i na zimno kalkulując, uważam, że powinniśmy przestrzegać prawa.
Jeśli sąd wydaje wyrok, który nas nie satysfakcjonuje, składamy apelację, odwołujemy sie do wyższej instancji.
Może ten sąd jest "umoczony", może źle zinterpretował pewne fakty i opinie - zobaczymy. Ta sprawa się tak nie zakończy - jestem tego pewien, a raczej w to wierzę, wierzę w sprawiedliwość.

Tylko nie mów, żem naiwny dupek

Mogę zrozumieć działanie w afekcie, ale tu na forum rozmawiamy o tym co ewentualnie można zrobić, by prawo własnie chroniło ludzi na szlakach. By takim wypadkom zapobiegało.

Mamy sie licytowac tym, co kto by takiemu zrobił, gdyby spotkał go w ciemnej uliczce? Upajać sie opisami tortur itd?

To do niczego nie prowadzi.

Celem jest zamknięcie na ten przykład szlaków dla motorów, nie tylko tych na terenie PN, a nie krwawe odwety.

W końcu nie rozumiem dlaczego miałbym się wstydzić, czy wyrzekać poszanowania prawa.
Jest niedoskonałe, to fakt, ale co innego nam pozostaje? Powrót do epoki kamienia łupanego? Postępowanie równie godne, jak tych o których piszemy?
Oko za oko? Śmierć za śmierć?

Nie rozumiem kolejnego zarzutu.

Nie "instalowałem się tu", by być adwokatem diabła, jak to okreslasz.
Uważam osobiście tego crossowca za winnego, nie rozumiem decyzji sądu i chciałbym, by była inna - wyraźnie to napisałem.

Jak każdy człowiek mam jednak prawo mieć własne zdanie, chyba, że sugerujesz, że na tym forum to nie wypada?
Czy może to objaw tej przyjaznej atmosfery, która to forum cechuje, jak pisała Lucyna?

Nie znasz mnie, przeczytałeś jedno moje zdanie na jeden temat, a raczej pewien aspekt tego tematu i to dość wybiórczo, a podsumowujesz mnie bardzo szybko, i wiesz gdzie to sie zawsze pojawiam.
jakbym napisał - zajebmy wszystkich pierdolonych motocrossowców - to byś mnie lubił, cenił, podzielał moje zdanie?



Sam pisałeś o pewnym spotkaniu, zacytowałeś jakieś wnioski, po co?
Skoro nie wierzysz, że to cos da.

Pozdrawiam :)