godz 13 zjeżdżałem rowerem z Jabłońskiej góry w stronę Baliogrodu i wymijałem cztery terenówki ciągnące lawety.Na każdej po dwa krosowce.Jechali w stronę Cisnej.Oj będzie się działo oj będzie.
Na szczycie " J g" widziałem przechodzącą przez drogę sarnę.Nie wiem czy ona coś przeczuwała i zmykała jak najdalej od tego nadchodzącego warkotu.


