Byłem w Hulskiem po raz pierwszy tego lata. Dokładnie w 2 połowie sierpnia. Jak to zwykle u mnie bywa trochę pobłądziłem. Przeszedłem cerkiew ale szybko się zorientowałem ze idąc od strony Zatwarnicy w pewnym momencie wsród zdziczałych sadów należało skręcić w prawo-dół w stronę potoku. Wszystko w koło było tak strasznie zarośnięte że trudno mi było znaleźć skrót do Krywego (wzdłuż ściany lasu pod liniami wysokiego napięcia) Ale udało mi się. To wtedy właśnie odkryłem miejsce w którym mieszka Piotr. Nie było go. Ale miejsce które wybrał sobie do życia jest cudowne. Ta cisza. Miałem szczęście bo przez cały dzień nie spotkałem w dolinie Krywego nikogo...oprócz Piotra. Stał sobie na wzgórzu Ryli w swoim kapeluszu i miałem wrażenie że coś zbiera. W pierwszym momencie trochę się przestraszyłem. Wyrósł dosłownie spod ziemi. Lecz kompletnie nie zwracał na mnie uwagi. Uszanowałem to. Takie było moje "spotkanie" z Piotrem. Fakt, trzeba przyznać że tabliczki wokół jego domku mogą w pierwszym momencie zniechęcić do dalszej wędrówki. Ale wystarczy poczytać to forum aby być na takie niespodzianki odpowiednio przygotowanym i rozumieć w czjom dieło.


Odpowiedz z cytatem