Droga z Zatwarnicy to zniszczony asfalt. Piotra zostawiasz daleko z boku. Możesz podejść wzdłuż Hulskiego do ruin cerkwi w Hulskiem. Nie naruszysz prywatności Piotra. Potem dojdziesz do skrzyżowania, skręcisz w prawo i pod górkę. Na górce skręcisz w drogę gruntową w prawo i wyjdziesz na Ryli (Szczołb) i do Krywego. Wygodniej iść po śladach samochodu niż znakami ścieżki. Po minięciu bacówki i gospodarstwa Majsterków możesz podejść do cerkwi a później lekko cofając się dojdziesz do starej drogi nad Sanem i z biegiem Sanu pójdziesz do Tworylczyka. I tu skręcisz wraz z drogą w lewo i ok. kilometra w górę Tworylczyka. Jak już dolina Tworylczyka wyraźnie się zwęży zobaczysz po prawej stronie doliny przełęcz. Opuścisz dość wyraźną drogę wzdłuż potoku i skręcisz do przełęczy. Prowadzi tam stara droga gruntowa, na początku słabo czytelna.Z przełęczy piękny widok na całą dolinę Tworylnego. Stan drogi prze Tworylne (bobry) ocenisz na miejscu. Najwyżej trochę nadłożysz. Do Studennego poprowadzi Cię droga gruntowa. Ja przeprawiałem się przez San przy wyspie i potem stokówką (asfaltem) dochodziłem do Studennego i dalej wzdłuż Sanu drogą do Rajskiego lub przez przełęcz do Terki, albo grzbietem przez Szczycisko do Sinych Wirów i Jaworca (szlak). Jest wariant początku trasy: starą drogą łemkowską z Sękowca wzdłuż Sanu. Trzeba uważać na dwa miejsca. Pierwsze, gdy jesteś na wysokiej skarpie droga odbija wyraźnie w lewo, a mniej wyraźna ścieżka, dróżka schodzi w dół do ujścia Hulskiego (ruiny młyna). Przy ujściu przechodzisz przez Hulski i tu znów problem. Ścieżka czasem ginie. Należy kierować się lekkim skosem w lewo do góry w kierunku na Ryli. Można próbować iść dalej brzegiem Sanu do drogi przy zwalonym moście, ale to długie i trudne chaszczowanie przez tarniny i inne kolczaste takie. Jeżeli chcesz zdążyć na autobus w Terce, to raczej wybierz wariant z Zatwarnicy. Co do czasu przejścia to Ci nie poradzę. Nigdy nie szedłem tego odcinka w całości. Nocowałem w Krywem u Tosi, w Tworylnem gdy była tam baza sudencka i chodziłem przy okazji jeszcze w inne "boczne" ścieżki, np na Stoły czy wspomniane wcześnie Sine Wiry. Trasa wybitnie dla mających czas. Widoki, sporo zwierzyny, możliwość spotkania żubra, przynajmniej z daleka. Tropy misia, wilka, rysia (te ostatnie wymagają sporego doświadczenia i spostrzegawczości).O ptactwie i innym drobiazgu przemykającym pod nogami nie wspomnę. Do tego pół atlasu roślin.
Miłej wędrówki
Długi


Odpowiedz z cytatem