ja tez posiadam maly ogrodek na slasku. Kazdej jesieni wchodza tam dzieciaki zeby zbierac kasztany i zoledzie.. nigdy nie mialam do nich o to pretensji, w koncu nie wygryza mojej ziemi...a moze beda mialy troche radosci chodzac po cienistym ogrodzie...
moze niektorzy chca zeby w polsce bylo tak jak w niektorych krajach zachodniej europy, gdzie nie mozna wejsc do lasu , bo wszystko jest "private". Tam juz ten kto nie ma pieniedzy nawet w lesie posiedziec nie moze. Moze jedynie przejsc oznakowana sciezka wzdluz barierek w rezerwacie jak malpa na wybiegu. Nie wiem czy zycie wsrod plotow, barykad i tabliczek bedzie mile... widac dla niektorych tak :(