A może tom był ja :) Mieszkaliśmy u Tosi w ostatni weekend września...
Co do dzikich tłumów, to oczywiście jest to pojęcie względne, ale wierz mi latem w okolicach Hulskiego może trochę wiary i 'niewiary' się pałętać...
Ja byłam u Tosi na nocleg trochę wcześniej, więc to nie Ciebie wypatrzyłam:)
ale pozdrawiam mimo wszystko:)