Grzesio się ożenił i tu się muszę pochwalić, że mam w tym pewien udział, gdyż jego urocza żona - Ala przybyła po raz pierwszy do Smolnika na obozie kursowym SKPG "Harnasie", który ja prowadziłam kilka lat temu (pisałam tu na forum o tym wyjeździe). Ala (która pochodzi z mojego rodzinnego miasta) była wtedy na kursie, a tak wyszło że kursu ostatecznie nie ukończyła, za to została w Bieszczadach.
Życzę im obydwojgu na dalszej wspólnej drodze samych szczęśliwych chwil :)
A mieszkają już nie w tipi a w Grzegorzówce.



Odpowiedz z cytatem