Wojewódzki inspektor ochrony przyrody Maria Suchy:
Na początku dzisiejszego posiedzenia marszałek województwa podkarpackiego wspomniał o problemie magazynowania pestycydów w Sianakch u źródeł Sanu. Chcę poinformować, że Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska prowadzi stały monitoring wód granicznych, nie tylko w górnej zlewni rzeki San. Niemniej jednak ze względu na usytuowanie Sianek, ze względu na to, że są to obszary źródliskowe rzeki San i faktycznie z rzeki San zaopatrywany jest z ujęcia powierzchniowego w wodę pitną Przemyśl, a potem Jarosław, ochrona tej rzeki i jej odcinków źródłowych jest dla nas niezwykle ważna.
Jesteśmy w stałym kontakcie z naszymi kolegami na Ukrainie, których przedstawiciel jest dzisiaj z nami. Ten stały kontakt zaowocował tym, że odwiedziliśmy miejsce magazynowania pestycydów. Próbki zostały pobrane bezpośrednio przez pracowników laboratorium Wojewódzkiego Inspektoratu i były analizowane w naszych laboratoriach w Rzeszowie. Pragnę wszystkich uspokoić, że jak dotychczas analizy nie wykazały obecności pestycydów. To nie zmienia faktu, iż stan pojemników jest już taki, że powinny być one jak najszybciej zabrane stamtąd, a pestycydy skutecznie i raz na zawsze unieszkodliwione.
Bardzo zaawansowany jest projekt, którego celem końcowym będzie usuniecie tych pestycydów. Jedna z wersji przewiduje, że część prac wykona strona ukraińska, część prac zostanie wykonanych po stronie polskiej. Ostateczne rozwiązanie zależeć będzie od tego, z jakich źródeł uda się pozyskać środki na załatwienie sprawy.