Jeśli dobrze rozumiem Twoje informacje Michale to nasze służby dobrze zdaja sobie sprawę z problemu - bo chyba nieprzypadkowo pobiera sie aż trzy próbki z tak niewielkiego terenu. Ale przymykają na to oko, robiąc jedynie symboliczne ruchy - z Twojej informacji wynika że obecnie badanie jest wykonywane jedynie 1 raz na 4 lata.
Dla porównania ciekawiłoby mnie czy adekwatne badania były wykonywane w Smolniku-Żurawinie gdzie ukraińska Ryka wpada do Sanu.
Po Twoich informacjach odnoszę wrażenie że nasze służby nie chcą ruszać "śmierdzącego" granicznego tematu - bo przy normalnym podejściu w tak newralgicznym miejscu badania powinny być chyba zdecydowanie częstsze.
Czyżby to "dobrosąsiedzka" współpraca?


Odpowiedz z cytatem