Mam taką informację, że gdyby ktoś z forumowiczów widział między poniedziałkiem, a środą w Bieszczadach gościa z długimi dreadami i towarzyszącą mu rudawą dziewczynę łapiących stopa, to oni się nie obrażają, kiedy ktoś się zatrzymuje i ich zabiera i w dodatku są bardzo wdzięczni