Pokaż wyniki od 1 do 7 z 7

Wątek: Byłem!!!

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    02.2005
    Postów
    575

    Domyślnie Byłem!!!

    Decyzja zapadła... "wypadamy" w Bieszczady! To nic, że to 300 km a benzyna po 4,29/l. Dziś liczy sie tylko to, że "tam będziemy"! A minęło przecież już 5 miesięcy...

    9.06. (piątek)
    Jazda krajową 9 zaczyna powoli być przyjemna. Co prawda jest kilka odcinków w "unijnym" remoncie, ale są długie (już) jak przysłowiowy "stół"! Jednak Unia się przydaje! :D
    Zostawiamy za sobą "cały ten zgiełk" i krzyk związany z mundialową gorączką, marszami, paradami, licytowaniem się "kto jest prawdziwym Polakiem i patriotą", te wszystkie SLD-y, LPR-y, PiS-y, Leppery, Donaldy...
    Mijamy, po krakowsku mówiąc, sakramencki korek w centrum Rzeszowa (trzeba było jechać "obwodnicą"...), by następnie się wlec za jadącym "po bożemu" focusem z niebieskim kogutem za tylną szybą i panach w białych koszulach...strach wyprzedzać!
    O ironio... w Niebylcu okazuje się, że to byli "chłopcy ze straży pożarnej"
    Na pocieszenie pozostaje fakt, że dziś "nie zgrzeszyłem" przekraczając i prędkość i... podwójną ciągłą!
    W Sanoku robimy drobne zakupy i przez Lesko, Baligród (cieszą oko rusztowania przy cerkwi!), Cisną dojeżdżamy do Wetliny. To tu będziemy mieć swoją bazę "treningową" a zarazem test kondycji i sprawności...Zatrzymujemy się w "Hotelu Górskim". Jest trochę inaczej niż kilkanaście lat temu, ale też miło...
    Niestety, dopadają nas odgłosy klęski naszych "orłów" (raczej wróbelków) i radość "równikowców"...Ratuje nas Główny Sponsor Reprezentacji (ale nie wywiesiliśmy flagi, niestety).
    Postanawiamy jutro iść na Tarnicę, Halicz, Rozsypaniec i przez Przeł. Bukowską wrócić do Wołosatego. Główny Sponsor Reprezentacji zadbał, że w miarę szybko zapadamy w sen...
    [/b]
    Załączone obrazki Załączone obrazki

  2. #2
    Bieszczadnik
    Na forum od
    02.2005
    Postów
    575

    Domyślnie Byłem!!!

    10.06 (sobota)
    Nocne "dudnienie w dach" potwierdziło moje obawy - dziś będzie niezbyt zachęcająca do wędrówki pogoda. Nie ma rady, trzeba iść, bo przecież w Gorganach może być podobnie. Musimy być i na to przygotowani. Jedziemy więc do Wołosatego, by zrobić tę "workową" pętlę.
    Jest pochmurno, ale dzięki Bogu, nie pada.
    W Ustrzykach Górnych, a jakże, zwyczajowa "kontrola ruchu drogowego" przez SG. Po chwili skręcamy w drogę do Wołosatego. Niestety, a może i dobrze, tu Unia jeszcze nie dotarła. Zostawiamy samochód na parkingu, wymieniamy kilka uwag z chłopakiem, który przed chwilą zszedł z Tarnicy i w drogę...
    Przypominam sobie trasę, którą tak długo już nie szedłem. Cholera, drzewa jakieś większe, schodki i poręcze, co kilkaset metrów ławeczki...Nie ma co, minęło 11 lat!
    Wędrówka lasem jest dość przyjemna, choć miejscami kałuże i przy podejściach ślisko, ale powyżej granicy lasu... wchodzimy w mleko. Widoczność nie przekracza kilkunastu metrów, wieje niemiłosiernie. Po około 1,5 godz. jesteśmy na Przeł. pod Tarnicą. Tu mało nas nie zwiewa... Nie decydujemy się wchodzić na Tarnicę, bo i tak nic nie będzie widać... Schodzimy w kierunku Przełęczy 1160m i trawersujemy grzebień Krzemienia i Kopy Bukowskiej by pokonując nasilający się wiatr (widoczność miejscami prawie zerowa) wyleźć na Halicz (patrz fotka) i już coraz szybciej maszerować w kierunku Rozsypańca i Przeł. Bukowskiej. Dopiero przy zejściu na Przełęcz robi się trochę cieplej, przedziera się słońce a i mgła odchodzi na ukraińską stronę...Odpoczywamy w schronie. Pogoda coraz lepsza, co sprawia, że i humory dopisują. Tylko ta czekająca nas Jaśnie Wielmożna Upierdliwość czyli asfaltowo-szutrowo-błotnista droga do Wołosatego...(na szlakowskazie: Wołosate 2h). Nie ma rady trzeba iść, choć każdy z nas skrycie myślał o jakimś quadzie albo defenderze SG...Niestety, nic z tego... choć pod koniec drogi mignęli strażnicy na swoich KTM -ach (nie mylić ze słynnym powiedzeniem lidera największej partii w parlamencie).
    Na, nie da się ukryć, trochę obolałych nogach docieramy do punktu wyjścia: 10PLN za parking i z miłym na pożegnanie uśmiechem pani z parkingu, ubłoceni po miejsce, gdzie "słońce nie dochodzi" wracamy do Wetliny. Gorąca kąpiel i "Główny Sponsor Reprezentacji" relaksują nadwyrężone trochę mięśnie. Ale jest dobrze. Sprawdzian został zaliczony...
    Załączone obrazki Załączone obrazki

  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    02.2005
    Postów
    575

    Domyślnie Byłem!!!

    11.06 (niedziela)
    Nie lubię wyjeżdżać z Bieszczadów! Nic nie jest w stanie, nawet słoneczna pogoda tego dnia, poprawić mi nastrój. A przecież powinienem się cieszyć: kondycja w miarę dobra, co dobrze rokuje na Ukrainie, odświeżyłem sobie w pamięci stary szlak, znów oddychałem tym cudownym powietrzem, atmosferą umiłowanych gór... A jednak żal ściska...
    Pocieszeniem jest jedynie to, że, o ile Najwyższy Szef pozwoli, znów tu przyjadę :D
    Wracamy trasą, którą tez dawno nie jechałem; Czarna, Polana, Rajskie, Wołkowyja, Solina... Przypominam sobie i miejsca i ludzi, których na tej trasie spotkałem: i miejsca i ludzie trochę się zmienili! Jeszcze tylko wizyta w dawnej cerkwi (p.w. św. Paraskewy)a dziś kościele, w Polańczyku, chwila zadumy przy cudownej ikonie Matki Bożej z Łopienki i pełni nadziei, że znów tu będziemy wracać, jedziemy do domu...
    Załączone obrazki Załączone obrazki

  4. #4
    Bieszczadnik Awatar KKKrzychoo
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    Lublin
    Postów
    265

    Domyślnie

    No kurcze... Miarka sie przebrała!!!! 23.06 Jade w Bieszczady i nie ma przeproś. Grrrr... Inni oglądaja te cudowności, wdychają te zapachy a ja gnije w mieście!!!
    Gratuluje wycieczki i przepięknych fotek. :D

  5. #5
    Bieszczadnik
    Na forum od
    12.2004
    Postów
    377

    Domyślnie

    W tym samym czasie kiedy WojtekR "trenowal" przed........ "spacerowalem " sobie przelomowym korytem Wetlinki (od "Sinych ..." do jej ujścia) ryzykując kąpiel co trzeci krok

    Pozdrawiam PF
    Załączone obrazki Załączone obrazki

  6. #6
    Bieszczadnik Awatar Polej
    Na forum od
    11.2004
    Rodem z
    Międzychód
    Postów
    1,144

    Domyślnie

    No Wojtku - trening zaliczyłeś i to w ciężkich warunkach!
    Dzięki za ciekawą relację i zdjęcia.
    Pozdrawiam
    Przemek

  7. #7
    Bieszczadnik Awatar malo
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    okolice 3-city:506908042
    Postów
    509

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez WojtekR
    Baligród (cieszą oko rusztowania przy cerkwi!)
    eh... żeby jeszcze tylko coś się na tych rusztowaniach poruszało...
    Z chęcią usłyszę pierwszy sygnał, od kogoś kto zauważy prace na rusztowaniach.
    pozdrawiam
    malo :wink:

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. był RIMB
    Przez Henek w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 58
    Ostatni post / autor: 20-10-2009, 20:11
  2. Kto był na BA!!!!
    Przez BIESY1 w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 72
    Ostatni post / autor: 26-03-2008, 14:11
  3. Byłem.. 9 godzin . Ale byłem..
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 08-05-2006, 23:19
  4. I był Beskid i były słowa ...
    Przez Ezechiel w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 29-05-2005, 09:41

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •