ja tez kiedys pojechalam w bieszczadki na tydzien. Caly ten czas spedzilam krecac sie wokol chryszczatej i szukajac 3 chatek ktore mialy byc w tamtym rejonie.. nie znalazlam zadnej z nich. nastepnym razem postaram sie to naprawic.Ale znalazlam jedna wspaniala,przypadkiem, nikt wczesniej mi o niej nie mowil. Wiesz, jaka to byla radosc???
chatka nie jest dla mnie tylko suchym miejscem do spania, jest czyms duzo wiecej.. jest magicznym miejscem dajacym nadzieje, ze jednak nie do konca w naszych czasach rzadzi tylko pieniadz, ze sa jeszcze w polsce nieskomercjalizowane miejsca, ze turysta w bieszczadach ma jeszcze szanse na jakas samodzielnosc, a nie jest tylko prowadzony za nos nitka szlaku do najblizszego schroniska gdzie mozna zjesc i sie wyspac.

czasem najprostsza droga nie jest ta najprzyjemniejsza..