Żeby się tylko każdemu nie narazić... Ja pod względem techniki jestem - minimalistą, (choć w dążeniu do wybranych celów - maksymalistą). Nawet tradycyjny aparat wyjąłem dopiero specjalnie po kilku latach, gdy różnica zdań w sprawie Cz.M. wymagała uprawdopodobnienia relacji oraz okazji dokumentacji odnawianego obiektu.Zamieszczone przez zillo
GPS ? Tu będę nieskromny....
Do Cz.M. chodziły osoby z tym urządzeniem i robiły pomiary - a jednak wyszła nieprawda w sensie lokalizacji - szacowano dopuszczalny błąd na ok. 30m, a de facto błąd wynosi ok. 250m. Rozumiem że idąc od dołu od Wołkowyjki łatwo dać się nabrać na błąd odległości (choć nie zauważyć specyfiki ukształtowania dolin - to już mniej zrozumiałe). Jednak urządzenie okazało się zawodne właśnie w dokumentowaniu miejsca. Przy czym tamtejszy błąd nie koniecznie może wynikać z błędnego wskazania GPS, ale być może z błędnego wrysowania siatki w mapę - na jedno wychodzi w skutkach. Więc żadna technika nie zastąpi do końca podstawowych umiejętności. Zazwyczaj mam wrażenie że technika nieco ogłupia i osłabia czujność.
A kamera, aparat....?
Pamięć ludzka jest najbardziej obszerna ze wszystkich urządzeń. Natomiast gdy będę odtwarzał tylko wybrane utrwalone fragmenty, to pozostałe zostają wyparte pamięci. Kiedyś Marek Kamiński powiedział: "Kończę jeździć z wykładami, bo z każdym relacjonowaniem coraz bardziej tracę tamten rzeczywisty obraz Antarktydy."


Odpowiedz z cytatem