był to bardzo krótki mój pobyt w Bieszczadzie,ale jaki super.
Odwiedziłem Lutowiska z końskimi targami .
Psłuchałem a trochę pośpiewałem hm pod caryńską .
Póżniej nocny wyjazd na nocleg do Wołkowyji ranny powrót do UG,a póżniej powrót w korkach do Sanoka,po drodze odbiór stopowiczów z pod Rzeszowa, i nocna jazda do domu,rano telefon do pracy i mam dzięń wolny.
A za dwa tygodnie znów na trzy dni nie jest to normalne,ale jakie super.
Pójde sobie na Rawki a póżniej na Tworylne taki mam plan.
Pozdrawiam.