I dzięki temu stopowicze mogli spokojnie wrócić do domu... ;-)
A w domu dużo bieganiny, stąd tak późno daję znak życia. Ale oczywiście przeczytałem też posty Andzi na otryckim drzewie ;-)
Miło było Was poznać.
Do szybkiego zobaczenia w Bieszczadzie.
Wojtek, ponawiam zaproszenie na czwartkowe pifko do Wieżycy.
Pozdrufki.