widze ze impreza BA tez juz wymknela sie spod kontroli. Tak jak np. lemkowska watra w zdyni. Znajomy opowiadal mi ze wiele lat temu jak powstawala watra, gdy jeszcze odbywala sie w bartnym nie w zdyni, to kilkanascie osob siedzialo przy ognisku, spiewalo, wspominalo czasy lemkowskie, stary dziadek opowiadal o przesiedleniach itp. i to mialo urok, ponoc niezapomniany...
a co do dzialalnosci parku i innych tym podobnym to jak zwykle koscia w gardle im stoi to co kasy nie przynosi.. ci co spia w chatkach lub w namiotach na dziko mamony w bieszczadzie nie zostawiaja... a czyms zaslonic sie musza wiec sobie wybrali przyrode...jak zaczyna chodzic o hotel, wyciag, przejscie graniczne, nowa droge czy mega festiwal pzyroda schodzi ma dalszy plan.. :(


Odpowiedz z cytatem