ja zawsze zostawialam autko w rowie, w krzakach i gdzie popadnie. Nigdy mu sie zadna krzywda nie dziala. Mozna pytac po chalupach czy nie mozna zostawic gdzie na podworku, mozna za to kupic winko gospodarzowi. Duza szansa ze zaprosi wtedy na imprezke jak wrocimy po autko- wiec dodatkowe atrakcje gwarantowane :D
drogi w bieszczadzie wszystkie sa przejezdne, czasem trzeba ograniczyc predkosc ponizej 20 km/h i wtedy jest OK
nie udalo mi sie jedynie sforsowac odcinkow: turzansk-kalnica, dziurdziow-olchowa i daszowka-wola sokolowa. Na niektorych starych mapach te odcinki sa oznaczone jak stokowki A STOKOWKAMI TO ONE NIE SA!!!! wiec lepiej ze starych map nie korzystac