waży 21 kg. Na szczescie słońce nie jest takie straszliwe. Przeszedłem na razie 7.94 km, tempo mam 6.01 km/h. Następna relacja pewnie wieczorem. Pozdrawiam ;-)
waży 21 kg. Na szczescie słońce nie jest takie straszliwe. Przeszedłem na razie 7.94 km, tempo mam 6.01 km/h. Następna relacja pewnie wieczorem. Pozdrawiam ;-)
no no.... niezłe tempo, zważywszy na wagę plecakaZamieszczone przez Zombie
powodzenia!!!
Na dzisiaj to już koniec. 26,35 km na pierwszy dzień (w dodatku bardzo krótki) w zupełności wystarczy. Leże juz sobie w namiocie kilka kilometrów przed Górą Kalwarią. Jutro wczesna pobudka. Pozdrufki i trzymajcie kciuki.
trzymamy kciuki, czekamy na relacje i zyczymy dojscia.... pogoda Ci za bardzo nie sprzyja...
Pozdrawiam
KaHa
i do zobaczenia gdzies na szlaku :-D
Relacje są kilka razy dziennie. Jednak ze względu na trudności z lądowaniem baterii piszę je prawie wyłącznie na stronie Chaty Socjologa w dziale Drzewo Wiadomości www.otryt.bieszczady.pl
Przepraszam za utrudnienia i zapraszam do lektury.
Ostatnio edytowane przez admin ; 24-07-2006 o 14:00
Marcin jest już w Mniszewie, 10 km przed Magnuszewem. Był dzisiaj wieczorem gościem w Skypecast Bieszczadników.
Witam wszystkich w ten piękny poranek. złość mnie ogarnia na sam widok słońca, które juz nieźle grzeje. Dzień rozpoczął się od operacji nóg, jest dobrze. Startuję w stronę Kozienic. Dzisiaj niestety spora część wzdłuż drogi. Wczoraj udało się przejść 35,35 km, dzisiaj planuje podobnie. Pozdrufki.
Powodzenia Marcin!
Twardy z Ciebie zawodnik. Jest faktycznie goraco....chociaz dzisiaj moze troche chlodniej niz wczoraj. W Przemyslu moze spasc deszcz, bo niebo jest zachmurzone.... Wiadomosci na stronie Chaty czytam. Wiernie Ci kibicuje... Czekam na nowe wiadomnosci.
pozdrawiam
Małgośka
Niech ochłoda spłynię na Cię i da ukojenie.
Powodzenia
A ja juz od półtorej godziny mam odbój. Pomysł z przeczekamiem upałów okazał się b.dobry. Dzień był mimo wszystko straszliwie męczący. Najpierw kilkanaście km poboczem, na szczescie trawiastym, wzdłuż szosy kozienickiej (i to była najprzyjemniejsza część dnia), a później piaszczystyni polnymi drogami do lasu. a tutaj znowu sam piach. Makabra. Śpię w puszczy ok 7 km NW od Kozienic. Pozdrawiam
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)