A ja juz od półtorej godziny mam odbój. Pomysł z przeczekamiem upałów okazał się b.dobry. Dzień był mimo wszystko straszliwie męczący. Najpierw kilkanaście km poboczem, na szczescie trawiastym, wzdłuż szosy kozienickiej (i to była najprzyjemniejsza część dnia), a później piaszczystyni polnymi drogami do lasu. a tutaj znowu sam piach. Makabra. Śpię w puszczy ok 7 km NW od Kozienic. Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem