Witam serdecznie.
Kolejnych 9 dni po dotarciu na Otryt spędziłem w Chacie na błogim odpoczynku i przywracaniu nóg do stanu używalności ;-) Cóż, była to moja pierwsza wyprawa tego typu, więc niektóre "patenty" okazały się czasami nie do końca trafione. Za to teraz jestem bogatszy o ogrom doświadczeń ;-)
Jeżeli ktoś jest zainteresowany szczegółami technicznymi, to chętnie podzielę się tym, co wyniosłem z tego spaceru. Niedługo też pojawi się dziennik wyprawy w wersji elektronicznej (na www) wraz z informacjami praktycznymi.
Teraz ciąg dalszy błogiego relaksu, tym razem na Helu, gdzie odpoczywa część ekipy mocno kibicującej podczas drogi.
A później? Wkrótce "Szczecińska Setka" i przygotowania do "Harpagana". A w planach dalszych kolejne nietypowe podróże na i z Otrytu. Rozpoczęły się już przygotowania do rowerów i tratwy.
Pozdrawiam serdecznie i do usłyszonka.


Odpowiedz z cytatem