To i tak postęp. Wg uchylonych przepisów na przebywanie w strefie nadgranicznej wymagane było zezwolenie uzyskane w miejscu zamieszkania !
I okresowo bywał przypominany nieszczęśnikom na szlaku. Mnie to spotkało na granicznym gdzieś w rejonie Płaszy. Ale WOPista się naciął, bo było to w stanie wojennym, który zawiesił wykonywanie niektórych ustaw. Skończyło się na wspólnym wypaleniu moich papierosów. Po całym, jak staare chłopy.
Długi


Odpowiedz z cytatem