A w "moro" jeszcze można chodzić ? ;-) To podstawowy element mojego ubioru.
A w "moro" jeszcze można chodzić ? ;-) To podstawowy element mojego ubioru.
Pozdrawiam
Przemek
o ile pamiętam to był przepis zabraniający... ale chyba chodziło o pełny mundur...nie zdziwię się jeśli nie można w moro :)
Nie wydaje mi sie by obecne przepisy były czyms co nazywasz postepem. Od początku lat 90-tych co do zasady nie ma potrzeby uzyskiwania zgody na pobyt w strefie nadgranicznej. Więcej - ograniczenia moga obejmować jedynie niektóre fragmenty pasa drogi granicznej, takie ograniczenia ni mogą byc stosowane w miejscach gdzie znajduja sie szlaki turystyczne. A ostatnie rozpoprządzenie ministra Dorna nakłada dodatkowe oboaiązki na osoby fizyczne, czego nie przewidywało uchylone rozporządzenie z 1991 r. Prawdopodobnie autor ostatniego rozpoprządzenia mial na mysli wody graniczne, ale napisał je tak że tak naprawdę nie wiadomo czego ono dotyczy. A jak dodamy do tego tzw. twórcze rozwinięcie w terenie, to rzeczywiście może być wesoło.Zamieszczone przez długi
Pozdrawiam
naive
Nie wiem w czym jest problem, według przytoczonej ustawy dotyczy to wód granicznych a nie uprawiania turystyki w strefie przygranicznej, ja zrozumiałem to w tak, jeżeli są organizowane imprezy na wodach stanowiacych granicę państwa, lub osoba cywilna chce dokonywać połowu na tych wodach to potrzeba jest informacja do SG, lub sa organizowane spływy , czy ktos chce uprawiać turystykę wodną na rzekach granicznych, dla pewności zwrócę się jutro z zapytaniem do KG SG zobaczymy co oni odpowiedzą.
pozdrowieniazbyszekj
Nie popadajcie w histerię, przepis według mnie dotyczy rzek granicznych, a zaden nie próbuje spławiać się Sanem od Negrylowa, więc poruszanie się w strefie przygranicznej nie wymaga tego zgloszenia.
pozdrowieniazbyszekj
Ja też podejrzewam iż autorowi chodziło o wody graniczne. Ale zwróć uwagę na tytuł rozporządzenia i jego zakres przedmiotowy określony w par. 1"Zamieszczone przez zbyszekj
§ 1. Rozporządzenie określa warunki uprawiania turystyki, sportu, polowań i połowu ryb w strefie nadgranicznej.
Mowa tu taj o czterech różnych zachowaniach. A ustawa wspomina o wodach " w szczególności", więc nie wyklucza innych terenów strefy nadgranicznej.
Pozdrawiam
naive
Hoho!!! To ja mogę być współautorem, mam bogate doświadczenia z czasów stanu wojennego, nabyte w cięzkim tatrzańskim terenieZamieszczone przez Henek
Znam też speców od survivalu, robiłem podchody jako dziecię, ukradłem totem harcerzom... Przydam się napewno
![]()
Ponoć około jesieni 2007 roku nasz śliczny kraj przystąpi do SchengenWtedy może znikną prześladowania turystów przez pograniczników na granicach Polski z innymi członkami UE - sygnatariuszami układu. Ale na granicy PL-UA nie będzie różowo, ani nawet pomarańczowo
PS: Dornowate przepisy...
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
zbyszku.... chyba każdy z nas wie (domyśla się przynajmniej?) że owe rozporządzenie dotyczy wód granicznych... ale nie o to chodzi, chodzi o to, że jest to napisane co najmniej 'niezgrabnie' i daje możliwość wielorakiej interpretacji...I tu można spodziewać się kłopotów![]()
jeżeli idzie o początek tego wątku, to sprawdziłem na linkach wklejonych przez browara, i wynika z nich że SG karze tych,którzy nie są zameldowani, a n.p. zostawili dokumenty w recepcji schroniska, którego właściciel z różnych względów nie wpisał gości do księgi... to nagminna praktyka, zwłaszcza w przypadku 'glebowiczów'. Skandalem jednak jest dla mnie to w jaki sposób SG wkracza do schroniska (w tym przypadku szło o Ornak), robiąc nalot na zdezorientowanych turystów jakbyśmy żyli w państwie policyjnym!!! A może zyjemy?? A co jak ktoś, poza sezonem, rozbija się n.p. w Duszatynie, gdzie nawet po należność nieczęsto ktoś przychodzi (mam rację Długi??) Albo późno zejdzie na takie pole namiotowe... to popełnia wykroczenie bo się kurka nie zameldował w urzędzie?? Toż ci strażnicy graniczni mogliby sobie stać pod takim 'polem namiotowym' pod wieczór i kasować po dwie stówki...Dziura budżetowa załatana po sezonie...może i drogi by się poprawiły... mam nadzieję że w biesach nigdy tak SG nie będzie szaleć...Moje dotychczasowe kontakty z 'zielonymi ludkami' w bieszczadzie były bardzo przyzwoite...(odpukać) A nawet słyszałem o fakcie nocowania w słowackej wiacie pod Rabią Skałą i wpólnej 'herbatce' z SG...;-)
Tak więć miejmy nadzieję, że Tatrzańsko-Podhalańskie zwyczaje nie dotrą do Biesów...
pozdrawiam wszystkich, a zwłaszcza szczęśliwców, którzy właśnie mogą![]()
Ostatnio edytowane przez damian ; 17-07-2006 o 12:16
Niezłą atrakcję na wakacje sprezentował mam Ludwiczek :)
Dla uniknięcia kłopotu wydaje się sensownym wysłanie powiadomienia emailem "O zamiarze wykonywania czynności, o których mowa w ust. 1, ............. właściwego miejscowo komendanta placówki Straży Granicznej nie później niż na 24 godziny przed rozpoczęciem planowanych czynności lub imprezy" a kopię emaila jako dowód wrzucić do plecaka :)))) Komendanci placówek SG, jak dostaną tony takiego "spamu" to sami zaczną zabiegać o zmianę durnego przepisu. Pozdrawiam.
Jestem za...Zamieszczone przez Ver
Ahhh......będę teraz pisał takie pisemka co 2 tygodnie lub częściej, w zależności od częstości wyjazdów w strefę nadgraniczną :D Jak cudnie poczuć, że wreszcie ktoś gdzieś tam, za podatnicze pieniążki nie próżnuje
![]()
Poproszę o spis maili do placówek SG. Czy ktoś z Was zna taki?
A jadąc grupą oczywiście każdy uczestnik wyśle oddzielnie swoje pisemko. A może od razu kopię do wiadomości jaśnie wielmożnego ministerstwa?![]()
Trza ideę zaszczepić na Preclu...
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)