zbyszku.... chyba każdy z nas wie (domyśla się przynajmniej?) że owe rozporządzenie dotyczy wód granicznych... ale nie o to chodzi, chodzi o to, że jest to napisane co najmniej 'niezgrabnie' i daje możliwość wielorakiej interpretacji...I tu można spodziewać się kłopotów![]()
jeżeli idzie o początek tego wątku, to sprawdziłem na linkach wklejonych przez browara, i wynika z nich że SG karze tych,którzy nie są zameldowani, a n.p. zostawili dokumenty w recepcji schroniska, którego właściciel z różnych względów nie wpisał gości do księgi... to nagminna praktyka, zwłaszcza w przypadku 'glebowiczów'. Skandalem jednak jest dla mnie to w jaki sposób SG wkracza do schroniska (w tym przypadku szło o Ornak), robiąc nalot na zdezorientowanych turystów jakbyśmy żyli w państwie policyjnym!!! A może zyjemy?? A co jak ktoś, poza sezonem, rozbija się n.p. w Duszatynie, gdzie nawet po należność nieczęsto ktoś przychodzi (mam rację Długi??) Albo późno zejdzie na takie pole namiotowe... to popełnia wykroczenie bo się kurka nie zameldował w urzędzie?? Toż ci strażnicy graniczni mogliby sobie stać pod takim 'polem namiotowym' pod wieczór i kasować po dwie stówki...Dziura budżetowa załatana po sezonie...może i drogi by się poprawiły... mam nadzieję że w biesach nigdy tak SG nie będzie szaleć...Moje dotychczasowe kontakty z 'zielonymi ludkami' w bieszczadzie były bardzo przyzwoite...(odpukać) A nawet słyszałem o fakcie nocowania w słowackej wiacie pod Rabią Skałą i wpólnej 'herbatce' z SG...;-)
Tak więć miejmy nadzieję, że Tatrzańsko-Podhalańskie zwyczaje nie dotrą do Biesów...
pozdrawiam wszystkich, a zwłaszcza szczęśliwców, którzy właśnie mogą![]()


Odpowiedz z cytatem