ok wszystko fajnie. ale jakie to wnosi implikacje:)? chodząc po wyznaczonych szkalach/drogach chyba nie robimy nic zlego? w koncu nikt z nas sie nie przekrada nigdzie:/

co do ustaw - problem naszego państwa to wlasnie szeroki zakres interpretacji przepisow, w zalezności kto czyta:)

kilka moich wypraw w Biesy przebieglo bez problemów... /no raz straz parku sprawdzila czy mamy bilety/, wiec nie jest to wszystko nieco przesadzone? bo po przeczytaniu tego topicu to wyglada jakbysmy nie mogli sie swobodnie poruszec po gorach:(