Ja tam bym chętnie spotkał SG na granicy w worku. Zamiast nich na Beskidzie Żydowskim natknąłem na "patrol" trzech ziolonych uzbrojonych (2 dubeltówki + 1 kałasznikow). Tylko coś mało rozmowni byli i z bloczkiem mandatów sie nie wychylali... Zanim do nich doszłem to słyszałem użycie broni i jak ich minąłem to także wyraźnie jej używali po naszej stronie. Tylko jak się mijaliśmy to dziwnie szybko przesuwali się w stronę żółto-niebieskich słupków. Oj, przygadałbym naszym gdzie oni w tym momencie bywają...