Zacznij od przyjrzenia się mijanym ludziom, tym wędrującym samotnie w ciszy z pogodnym spojrzeniem lub zapatrzonych w dal. Następnie wszystkim tym, którzy powiedzą Ci, że wracają w Bieszczad, bo tak muszą! Napewno spotkasz ich na szlaku granicznym - tam zawsze mniej osób, więc to ich ulubione ścieszki! Choć połoninami napewno nie gardzą, bo cóż piękniejszego na świecie?
Do tego jak wiadomo wszystkie czarty to zbuntowane anioły, wiec wszedzie Biesów (złych) i Czadów (lepszych) pełno w tej krainie. Dla zainteresowanych Czady wolą okolice szczytu Paprotnej, za to Biesy lubują się w okolicach Kremenaros...nad brzegami rzeczki Wetliny przegląda sie w wodzie bies Szmaragdowy,.....a miejscowość Wołosate ma swego Biesa o takim imieniu jak ona sama.
Jak sama widzisz wystarszy przyjechać w Bieszczady, aby móc zapomnieć o odpoczywaniu - od zielonych aniołów. Nawet wiekszość knajp, nie jest od nich wolna. I jak Ci się to podoba???


Odpowiedz z cytatem