No no tak szybko wywołałes zdjęcia?
Pisz chetnie poczytam.
Pozdrawiam
No no tak szybko wywołałes zdjęcia?
Pisz chetnie poczytam.
Pozdrawiam
Wojtek legionowo
czy ja wiem czy "najjj" ? Miejsce zacne- to prawda, ale kwestia miejsc "naj" to już chyba zalezy od osobistego podejścia.....
Drugi dzień
Ranek po wieczorze wybitnie alkoholowym był niespodziewanie pogodny. Pogoda nieco się pogorszyła. Gorąco jak poprzedniego dnia, ale jednak jakoś tak lepiej- zbierały się chmury. Wyszedłem z Nataszą na bobry…. Zaczęło padać. Dobrze że stała wiata! W wiecie może i niezbyt ciepło, ale sucho w miarę, a i na pogawędce czas leciał szybciej. Dalej poszliśmy szukać gieo kesza. Bezskutecznie bo bez namiarów GPS, bez niczego. Tak ot sobie połaziliśmy. Znalazłem jednak coś, co od razu się przydało! Kawał drewna (gałąź jakaś) która niemal po 100m posłużyła jako statyw (załączone foto). Gałąź nietypowa, bo przypomina kształtem stopę/ pęcinę końską. Niebawem stanie u mnie w pokoju gdzieś, gdzieś między innymi ciekawymi takimi…. Po powrocie do samego wieczora siedzieliśmy już gawędząc przy moim już chyba ulubionym Leżajsku…. Moje gadulstwo zakończyło się czytaniem opowiadań przyniesionych przez Rafała kiedyś tam… Opowiadania te są niesamowite, rewelacyjnie się je czyta, i podobno super się słucha jak je czytam (ach ta skromność)- ponoć to prawda. Dla nie wtajemniczonych… opowiadania są autorów:
Władysław Krygowski „Wspinaczka po tęczy”, „O kiju który był odmieńcem”, Sandor Marai „Księga ziół”- O wszelkich lasach, O zwierzętach, Mirosław Nevrly „Gra w wędrowca o lekkim sercu”- to ostatnie moje ulubione…..
https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!
_._
Ostatnio edytowane przez Barnaba ; 19-08-2006 o 18:52
https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!
_._
Ostatnio edytowane przez Barnaba ; 19-08-2006 o 18:52
https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!
Potwierdzam, czytanie opowiadań przez Barnabe..to najlepsze usypianie...prawie jak u mamyA jeśli chodzi o "ucieczke" z kirkutu...to hmmm... swoje odrobiłam, a wolne mi sie należało....no i w ogóle fajnie się wędruje z Barnabą :)
"Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj,www.youtube.com/Anyczka24
Jaki spokój można znaleźć w ciszy.
Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha ..."
www.anyczka20.fotosik.pl
Nie tylko wędruje,ale i przebywa w jego towarzystwie.
Pisz pisz póki co jeszcze jestem w Bieszczadzie.
Imimo pewnych zdarzen dość nieprzyjemnych mnie sie i tu itam podoba.
Pozdrawiam
Wojtek legionowo
No ja żadnych ucieczek nie odnotowałem z ArbeitLagerBaligród. Wszyscy pracowali należycie, a opuszczali w momencie gdy już ich inne okoliczności wzywały.
Barni, ja jestem zadowolony z Twego wkładu pracy. A jeśli uważasz że coś można było lepiej rozplanować, to zawsze jestem otwarty na sugestie w trakcie prac. Sam nie mam doświadczenia w takich akcjach, czasem pozostaje mi uczyć się na błędach i być wyrozumiałym na wykonawstwo przez innych zarządzonych prac (oj, czasem sam oczekiwałbym że hoho - ale starałem się być wyrozumiały). Oczywiście jako animator akcji czasem zdarza się zarządzić decyzje które nie wszystkich muszą zadowolić, ale kogoś muszę wyznaczyć do każdej koniecznej pracy.
Ciebie wtedy wysłałem bo po prostu poprzedniego dnia zobaczyłem że sprawnie idzie Ci poruszanie się szybciej niż PKS. A dodatkowo w tamtej wyprawie miałeś przydzielony zakres zadań, którego -z szacunkim dla płci pięknej- ale dziewczynie bym nie przydzielił: przytachanie kanistra z 20 ltr benzyny.
(PS: dzięki za częściowe wyręczenie mnie w relacji. Ja nie mam do tego talentu.)
pozdrawiam
malo :wink:
_._
Ostatnio edytowane przez Barnaba ; 19-08-2006 o 18:53
https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!
Nie chwalcie tak tego Barnaby,bo wpadnie w samouwielbienie.O ile już tego nie zrobił:) W sporej większości relacja się zgadza,oprócz może tylko koncepcji wygody w namiocie, w którym zamiast jednej spały trzy osoby (Barnabie musiało być wygodnie,skoro rozłożył się w środku jak basza :) ), oprócz tych ilości wypitych procentoof ( poważnie było tego tak dużo? :) ) i oprócz definicji organizacji pracy na kirkucie: takowa w ogóle na kirkucie nie istniała :D a mimo to nie było tak źle :))
Tymczasem,borem,lasem ... :)
Pozdrawiam-Gosia.
wcale nie jak basza! Leżałem sobie i spokojnie pławiłem się w rozkoszy kimania pomiędzy dwoma wspaniałymi dziewczynami- nic to że kazdy w osobnych śpiworach! Mi tam sie podobało! hihi, a co do procentoof, to jedynie z Harnasiem jakoś tak czułem pełen dosyt, w innym towarzystwie brakowało mi jeszcze ciut- choć może to i lepiej że troche brakuje, niż by miało być trochę za dużo.... Ale o tym później..... Swoją drogą, zostało mi jeszcze litr miętowego uniesienia. O ile uda mi się tego nie wypić do września zapraszam na kolejny wyjazd, kolejne granie, nocowanie, kolejne współ-bycie
UWAGA relacja to relacja. Wpomniałem o kirkucie i napisałem co nieco o tym bo tam byłem, ale proszę aby dyskusje o samym remoncie były prowadzone na właściwym dla tego tematu wątku......
Głupi ja!!! Zapomniałem dodać najważniejszego! Wtedy na Kirkucie piłem najlepszą herbatę na świecie!!! Zwykła ekspresowa, z miętą, cytryną i sokiem malinowym, parzona na ognisku!!! Nie wiem już czy to był pomysł Anyczki czy Natashy, ale za to wykonanie należałaby się jakaś kulinarna nagroda Nobla, albo coś......
Ostatnio edytowane przez Barnaba ; 17-08-2006 o 17:58
https://bieszczady.guide- Że przewodnik napisałem i że ludzi uszczęśliwiam. A co!
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)