wcale nie jak basza! Leżałem sobie i spokojnie pławiłem się w rozkoszy kimania pomiędzy dwoma wspaniałymi dziewczynami- nic to że kazdy w osobnych śpiworach! Mi tam sie podobało! hihi, a co do procentoof, to jedynie z Harnasiem jakoś tak czułem pełen dosyt, w innym towarzystwie brakowało mi jeszcze ciut- choć może to i lepiej że troche brakuje, niż by miało być trochę za dużo.... Ale o tym później..... Swoją drogą, zostało mi jeszcze litr miętowego uniesienia. O ile uda mi się tego nie wypić do września zapraszam na kolejny wyjazd, kolejne granie, nocowanie, kolejne współ-bycie
UWAGA relacja to relacja. Wpomniałem o kirkucie i napisałem co nieco o tym bo tam byłem, ale proszę aby dyskusje o samym remoncie były prowadzone na właściwym dla tego tematu wątku......
Głupi ja!!! Zapomniałem dodać najważniejszego! Wtedy na Kirkucie piłem najlepszą herbatę na świecie!!! Zwykła ekspresowa, z miętą, cytryną i sokiem malinowym, parzona na ognisku!!! Nie wiem już czy to był pomysł Anyczki czy Natashy, ale za to wykonanie należałaby się jakaś kulinarna nagroda Nobla, albo coś......


Odpowiedz z cytatem